Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2022. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2022. Pokaż wszystkie posty

Poduszka na parapecie, Izabella Agaczewska


 


Poduszka na parapecie, to trzecia książka Pani Izabelli, którą miałam ogromną przyjemność przeczytać. Cieszę się, że mogę się z Wami podzielić recenzją na temat tej historii.


W powieści występują trzy główne postaci. 1. Narratorka 2. Jadwiga 3. Dagmara. Pierwsza z nich jest postacią, która komentuje wydarzenia, wprowadza czytelnika w przestrzeń Krakowa, spogląda na bohaterów z pewnej perspektywy. Jej opis jest pierwszoosobowy, jednak w stosunku do Jadwigi i Dagmary jej relacja jest z jednej strony trzecioosobowa, choć czasem się zastanawiam, czy nie powinno się powiedzieć; narrator wszechwiedzący. Z pewnością ciekawy zabieg literacki, który zwraca uwagę podczas lektury, dość mocno. Przynajmniej w moim odczuciu.

Jadwigę poznajemy jako pierwszą z dwóch. Widzimy jej codzienność, obowiązki, poznajemy jej psiego towarzysza, ale też drugiego, tego mniej lubianego - samotność. Im więcej stron za nami, tym bardziej jesteśmy wstanie zobaczyć, jak bardzo Jadwiga jest uwikłana w swoje nietrafne obserwacje, nie sprawdzone domysły, jak bardzo sama odbiera sobie możliwości obcowania z innymi i bycia potrzebną. Czego z jednej strony chce, a z drugiej sobie zaprzecza i odbiera te możliwości.  Zamknęła się w swoim bezpiecznym, (za przeproszeniem) ograniczonym życiu, egzystuje. Nałożyła łatki starości, żyje przeszłością, ale też bardzo surowo ocenia sąsiadów... Nie jest łatwą bohaterką, przyznam, że chwilami niemiłosiernie mnie irytowała. Jednak wraz z zagłębieniem się w tę opowieść, troszeczkę udaje się zmienić perspektywę i spojrzeć na bohaterkę inaczej. Tego zdradzać nie będę.

Dagmara, to z jednej strony ogromne przeciwieństwo Jadwigi, z drugiej... może dwóch zupełnie różnych pokoleń nie dzieli rzeczywiście aż tak dużo?
To młoda kobieta, która chce uchodzić za wielką zaradną, taka trochę Zosia samosia. Tylko czy naprawdę? Czy za odgrywaniem wielkiej bogini zaradności - nie ukrywa się właśnie samotność w wybranym i nowym życiu, a tęskni się za tym odrzuconym i rodzinnym?




Poduszka na parapecie to historia, która sięga bardzo głęboko do nas jako ludzi, do istot, które żyją w pewnej zależności od siebie. Istot społecznych. Czy można naprawdę się od tego oderwać? Hmmm, nie wiem co na to filozofowie. Natomiast autorka pokazuje nam, że samotność chwilami może być dobra, ale taka jakiej doświadcza Jadwiga i Dagmara są czymś destrukcyjnym, co tylko z pozoru wygląda na wygodne i bezpieczne. To relacje są nam potrzebne, bo bez nich zatracamy wiele cennych rzeczy. Pani Izabella w powieści podjęła trudny temat, którego czasem sobie nie uświadamiamy, bo jest w nas bardzo mocno zakotwiczony, lub my sami zamykamy się jak w szklanej kuli. Po tej historii można spojrzeć na siebie i swoje relacje z dystansem.

Po raz trzeci autorka niesamowicie mnie zaskoczyła swoimi obserwacjami i analizą ludzkich działań. Sięga po trudny temat, ale mierzy się z nim odważnie, z empatią, odrobiną humoru i nutką pięknej wrażliwości na bliźniego. Nie wiem, kogo autorka obserwowała, ale wiem, że opisała to na wysokim poziomie.


Dagmara i Jadwiga nie należą do łatwych bohaterek, zdaje sobie z tego sprawę, jednak nawet jeśli macie wobec nich skrajne odczucia, o proszę o jedno; wytrwajcie do końca tej powieści. Warto!

Polecam!

Za możliwość przeczytania Poduszki na parapecie serdecznie dziękuję Pani Izabelli. Za książki, niesamowite dedykacje, za zaufanie! 

Autorem zdjęć jest mój tato, a na zdjęciach ja :P. 

Paulina Ochęcka
Czytaj dalej

Czytelnicze podsumowanie czerwca i z przygód czytelnika

Cześć Moi Drodzy!

Tak, wiem, że ostatnio zniknęłam na dość długo. Troszkę niespodziewanie, a potem z zamiarem wyszła u mnie przerwa od blogowania. Tym samym mam trochę nowych recenzji do napisania i podzielenia się z Wami, parę nowych pomysłów, kilka historii i opowieści ze zwiedzanych przeze mnie miejsc. Tak, byłam na wakacjach, na wyjeździe nad naszym morzem. Troszkę przed sezonem, co ma wiele atutów, ale też kilka minusów. O tym potym :P.  I tak troszkę orzeźwiona i odnowiona, przybywam, wracam z nowym zapałem do pisania. Ktoś tęsknił?

Bo ja tak :D. 


Ostatni dzień czerwca, kończy się miesiąc, w którym zaczynają się wakacje. Można powiedzieć, którego wypatrują wszyscy, szczególnie uczniowie. Niekoniecznie studenci, gdyż wiadomo - sesja. 

Mnie na całe szczęście ten czas dał sporo wytchnienia i odpoczynku. Był też taki moment oderwania się od wielu rzeczy na wyjeździe.  Dziś planuję kilka postów na początek lipca, niech działają w czasie mojego wyjazdu, tak znów jadę zdobywać świat. Jednak posty będą. Zwiększą, czy z mniejszą częstotliwością, tego jeszcze nie wiem. Poniżej krótkie podsumowanie przeczytanych książek, gdyż jest ich niewiele. 

 A tu macie słonko i trochę morza :D. 



W czerwcu, od A do Z przeczytałam 4. 

 

1. Ks. Krzysztof Kralka, Most na drugi brzeg. bardzo ciekawe spostrzeżenia na temat relacji, pytania do medytacji, interesujące historie obrazujące wchodzenie w relacje itp. Bardzo polecam. 9/10 Jedną gwiazdkę odjęłam za nieco skrajne podejście do jednego tematu. 

 

2. Katie Henry, Anonimowi heretycy, e-book, 8/10 Tak jak pisałam w recenzji, tę książkę kupiłam zaraz po premierze, ale jakoś się nie złożyło i wcześniej jej nie przeczytałam. Zrobiłam to w czasie wyjazdu i nie żałuję. Świetna, przemyślana i z dystansem, sięga do współczesnych problemów, nie zależnie od tego, czy mieszkamy w Ameryce, czy w Europie. Przyznam, że zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie i była ponad moje oczekiwania. Jeśli się dacie namówić, to zdecydowanie niech Was proszę początek nie zwiedzie. 

 

3. Izabella Agaczewska, Poduszka na parapecie, egzemplarz recenzencki. To trzecia powieść autorki, którą miałam możliwość przeczytać. Napisana z ogromną wrażliwością na drugiego człowieka, dobrą (i mądrą, jeśli można tak powiedzieć) obserwacją drugiego człowieka. Chwilami Jadwiga i Dagmara działały mi na nerwy, ale ten zabieg jest po coś, po co. Ujawnię być może odrobinę w recenzji. 9/10

 

4. Ludovic Frere, Pochwała cierpliwości, 8/10. Krótka, ale wartościowa książeczka, mówiąca o cierpliwości, pokazująca jej atuty, wartość. Pokazuje jak nad ową cnotą pracować i co czynić abyśmy stali się bardziej cierpliwi: dla siebie i innych. 

 

Teraz idę pisać recenzje, a jak Wasz czerwiec? 

Paulina

Czytaj dalej