Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2025. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2025. Pokaż wszystkie posty

Powroty do dziecięcych lat - krótkie recenzje na temat książek

 Jakoś tak wzięło mnie ostatnio na sentymenty i wróciłam do krótkich historii Astrid Lindgren. Przy okazji zbliżających się świąt zapragnęłam powrócić do czasów dzieciństwa. 

Dla odmiany sięgnęłam po krótsze historie niż Dzieci z Bullerbyn, które czytałam kilka razy. Jako dziecko, nastolatka i człowiek wkraczający w dorosłość. Za każdym razem patrzyłam na te opowieści jakoś inaczej, ze względu na własne doświadczenia. Zawsze znalazłam tam iskierkę radości i samych pozytywnych wrażeń. Lubię raz na jakiś czas wracać do takich książek. Ogrzewają takim ciepłem jak dobry kocyk. Jako że historie są nie zbyt długie to jest to zbiorczy post. 



Lotta z ulicy Awanturników (tom 2)

Zastanawiam się czy czytałam przygody Lotty jako dziecko, czy ktoś mi je czytał... Nie pamiętam, choć kojarzyłam wydarzenia z książeczki. W starym wydaniu urzekły mnie jednokolorowe ilustracje, które ukazują poczynania dziewczynki. A sama powiastka przyjemna, ale też dobrze pokazująca zachowania małej bohaterki, która doświadcza świata, ale też uczy się przez swoje pomysły i zabawy różnych rzeczy ze świata dorosłych. Co do samej dziewczynki jest trochę zabawna, ale i troszkę irytująca, przynajmniej w moich oczach. Nie mniej, myślę, że dla dzieci to świetna opowiastka. 






Przygody dzieci z ulicy Awanturników (tom 1)

To tak naprawdę to jest pierwszy tom serii, ale także wprowadzenie do historii i przygód Lotty i jej starszego rodzeństwa. W przypadku tego tomu, to jej starsza siostra jest narratorką historii. Poznajemy całą rodzinę, rodziców i rodzeństwo, dowiadujemy się więcej o głównych bohaterach. Towarzyszymy bohaterom podczas wakacji u dziadków, czytamy o ich szalonych pomysłach oraz o efektach tych pomysłów. Odświeżyłam sobie powiastki dla najmłodszych Astrid Lindgren, ale w trakcie lektury skupiłam się też na stronie językowej. Może niektórzy z Was stwierdzą, że czepiam się szczegółów i przesadzam, ale zastanowiła mnie jedna sprawa. A mianowicie tłumaczenie. W kilku kwestiach starszego rodzeństwa siostry, mówią oni, że Lotta jest głupia...

Pamiętam, że mnie, jako dziecku, rodzice często powtarzali, że nie można o nikim tak mówić. I tak się zastanawiam, a co jeśli taki przekaz jest w książce? I to dla dzieci? I skoro to jest w tekście, to kwestia tłumaczenia, czy w oryginale też tak jest? Czy tylko mnie tak to trochę bulwersuje?




Podobne pytanie pojawiło się w mojej głowie w związku z fragmentem rymowanki Majki (bohaterki epizodycznej, która pełniła rolę gosposi u dziadków Lotty). "(...) zaraz cię tu ucapię". 

Brzmi to źle, czy tylko mnie się tak zdaje?

Poza tym historia prosta, zakręcona, ale też pokazująca naturę dzieci, chociaż Lotta lekko mnie denerwuje. A jej rodzeństwo, cóż dzieci jak dzieci, chociaż jak na nie... patrząc z dzisiejszej perspektywy, to ci mali bohaterowie wiele umieli jako kilkulatkowie. 





Czytaj dalej

Rozbrykane Dinozaury




 W czerwcu byłam nad morzem, pewnej niedzieli poznałam Autora, który pod pseudonimem Romcio Tomcio tworzy wiersze dla dzieci. Nie tylko, bo i dla dorosłych znajdzie się co nieco. 

Czytając tę publikacje dla dzieci zastanawiałam się teraz, czy w XXI wieku, w świecie szerzącej się i rozwijającej technologii jesteśmy wstanie zainteresować młodych poezją?

Zainteresować dzieci książkami, to wydaje się być wyzwaniem, ale jak to może być z poezją? 

Myślę, że ten mały tomik może być na to odpowiedzią. 



Mnie poezja stała się bliska, a właściwie by rzec stawała się bliska, gdy miałam 7-8lat i po raz pierwszy miałam do czynienia z poezją dla dzieci. I choć gdzieś tam czytano mi wiersze Tuwima, czy Brzechwy, zresztą bardzo rymowane, więc zostawały w głowie. To dopiero przy twórczości księdza Jana Twardowskiego złapałam to coś, co sprawiało, że z radością wracałam do Patyków i patyczków, które gdzieś się zaplątały, gdy byłam na wyjeździe. Aż na któreś moje urodziny dziadkowie kupili mi jeden zbiór Twardowskiego do czytania. Do dziś pamiętam moją radość i zaskoczenie, gdy dotarło to do mnie. Egzemplarz jest bardzo zniszczony, zaczytany. Potem przez lata z utęsknieniem szukałam tego wydania Patyków i patyczków, aż jako dorosła znalazłam. W ten sposób wracając do lat minionych i mojej małej tęsknoty. Wracając do meritum. Czy wiersze Pana Romcia Tomcia mają szansę w przyszłości stać się dla kogoś z młodych czytelników taką książką, którą zapamiętają na całe życie?

O tym warto przekonać się samemu. 


Zbiór wierszy ma 44 strony, zawiera kilka wierszy i kolorowe ilustracje przedstawiające dinozaury, które są bardzo kolorowe i w jakiś sposób urocze, myślę więc, że zainteresują niejednego czytelnika. Co do utworów przygotowanych dla dzieci, wydaje mi się, że powinny stać się im bliskie. 

Nie tylko ze względu na dopasowane do tekstu ilustracje, czy odpowiednio ubrane dinozaury, czy narysowane w konkretnej sytuacji, ale również ze względu na rymy, które Autor wykorzystuje w swojej twórczości i bez śladu trudności potrafi rymować. W rozmowie rymy powstawały w ciągu kilku sekund. To jest niesamowita zdolność, ten, kto trochę poznał mój blog, wie, że spontanicznie czasem wstawiam swoje teksty i ja rymować nie potrafię. Także ukłony dla Autora. 

Wierszyki dotyczą naszej codzienności, jak na przykład doświadczeń z bankomatem, czy przechodzenia na drugą stronę ulicy. W zabawny sposób autor mówi do dzieci o codzienności, nie unika również przestrogi ukrytej między wersami, która może zostać w głowie młodego człowieka, a to chyba najlepszy sposób. Nauka przez zabawę, no i to w jakże przyjemny sposób. 

Zachęcam do zapoznania się z innymi zbiorami i twórczością Autora, kliknij żeby przejść na stronę Autora. 



Czytaj dalej

Zapowiedź

 


Zachęcam Was dziś do zaznajomienia się z zapowiedzią od Wydawnictwa Sensus.

Kto z nas nie uległ złości? Kto z nas jej nie doświadczył? Niech pierwszy rzuci kamień! A kto z Was chciałby ją zrozumieć i nauczyć się z nią działać? 

Bo ja chętnie! 

Jeśli tak to zachęcam Was do zaznajomienia się z opisem, a potem może i z treścią? 

Złość odczarowana. Zrozum ją, zaakceptuj i wykorzystaj  Pani Ewy Szyndlarewicz, książka będzie miała premierę 26.08.2025r.

Ewa Szyndlarewicz – psycholożka, terapeutka w trakcie akredytacji, coach ICF, trenerka biznesu i ekonomistki. Autorka specjalizuje się w pracy z emocjami, a także we wspieraniu osób zmagających się z napięciem i przeciążeniem.

Opis książki (od wydawnictwa, źródło: strona wydawnictwa): 

Odczuwasz złość. To świetnie - teraz naucz się czerpać z niej korzyści


Oto praktyczny przewodnik, napisany po to, by pomóc Ci zrozumieć swoje emocje i nauczyć się nimi zarządzać w sposób konstruktywny. Znajdziesz w nim niezbędną teorię z zakresu psychologii, a także ćwiczenia, których praktykowanie pozwoli Ci przejąć kontrolę nad złością i przekształcić ją w pozytywną siłę napędową.


W książce znajdziesz:


  • Dogłębną analizę złości - dowiesz się, czym jest, skąd się bierze, jak wpływa na ciało i umysł, jak może się przejawiać
  • Praktyczne narzędzia i techniki - skorzystasz ze strategii i z ćwiczeń, które pomogą Ci lepiej zrozumieć swoje emocje i skutecznie je kontrolować
  • Różnorodne podejścia terapeutyczne - poznasz takie metody jak analiza transakcyjna, terapia akceptacji i zaangażowania (ACT), dialektyczna terapia behawioralna (DBT), terapia Gestalt i inne adekwatne podczas pracy z emocjami
  • Holistyczne podejście do złości - zrozumiesz, jak mindfulness, praca z oddechem, ruch, ciało, kontakt z naturą i ze sztuką mogą wspierać proces zarządzania emocjami
  • Przykłady pracy ze złością w relacjach - przeczytasz, jak sobie radzić ze złością w związkach, w relacjach z dziećmi i nastolatkami czy w sytuacjach, gdy bliskie osoby ranią Cię swoją złością

Niezależnie od tego, czy chcesz lepiej zrozumieć własne emocje, czy zajmujesz się tą tematyką zawodowo i szukasz nowych narzędzi do pracy z klientami, ta książka dostarczy Ci wartościowych wskazówek i inspiracji. Pozwól sobie na podróż w głąb siebie i naucz się zarządzać emocjami w sposób, który przyniesie Ci spokój i wprowadzi harmonię w Twoje życie.


Czytaj dalej

Wrona z Madenfal - zapowiedź





Dziś mam dla Was zapowiedź recenzji i powieści fantasty, która będzie miała swoją premierę już 15.08.2025, więc już niedługo! Wrona z Madenfal jest już dostępna w przedsprzedaży na stronie autora.

Dasz się namówić na przygodę? 


 „Hjalkan jest jednym z Burzowych Szponów – elitarnej grupy wojowników, których losy splecione są w ciasną sieć intryg, zdrad i krwawych rozliczeń z przeszłością. Jego domem jest Gjaladen, surowy kontynent otoczony czymś, co dziejopisowie opisują jedynie jako „mgławice” – wieczną zasłonę skrywającą granice znanego świata. Jeśli cenisz brutalność „Gry o Tron” i słowiański mrok – ta opowieść jest dla Ciebie. Zapraszam do świata, gdzie bogowie milczą, a lojalność wystawiana jest na próbę.”


Czytaj dalej

Asystent

 


Do napisania recenzji Asystenta Pani Patrycji zbieram się już tak długo, że aż wstyd. Otrzymałam egzemplarz recenzencki już jakiś czas temu i przeczytałam książkę, minęło sporo czasu, a ja nadal mam pustkę. Ta historia jest naprawdę świetna! I tak sobie myślę, że mój problem z napisaniem opinii jest powiązany właśnie z tym, że nie wiem co napisać, żeby dobrze ją oddać, a jednocześnie nie zaspojlerować. Mój brak słów równa się w tym wypadku historii, która wgniotła mnie w fotel, a ja zupełnie dałam się wciągnąć i zaskoczyć. Jeśli były jakieś sugestie, to ja ich nie zauważyłam.

Opis:
Czytając powieść poznajemy Bruna, mężczyznę, który przeszedł poważną operację mózgu. Na początku wydaje się, że wszystko jest w najlepszym porządku i Bruno będzie mógł wrócić do swojego życia, do pracy i obowiązków. Okazuje się, że nie jest tak dobrze jak oczekiwano, po operacji zaszły zmiany i mężczyzna nie może spać. Noce stają się bezlitośnie długie, a on nie może zmrużyć oka. Szuka rozwiązań, ale one i nieprzespane noce prowadzą go do klubu, niezwykłego miejsca, gdzie spotyka ludzi takich jak on i ją, tajemniczą kobietę ー M. Gdzie jawa, gdzie sen? Jak połączyć fakty i zrozumieć co zaszło?

Opinia:
Asystent to powieść, która zdecydowanie potrafi wciągnąć od pierwszych stron, nawet niejednego sceptyka, którym to ja okazałam się na początku. Po prostu wnikałam w tę historię i chwilę minęło zanim zrozumiałam co tak naprawdę tam zaszło. Przez ponad połowę historii towarzyszymy bohaterowi w jego poszukiwaniach i zrozumieniu co się właściwie stało, dlaczego nie może spać. Dlaczego zmienił funkcjonowanie i żyje w nocy, a śpi w dzień. Gdy Bruno stara się odnaleźć źródło problemu, a nic z tego nie wynika, najpierw jest zagubiony i wycofany, później stara się korzystać z nocy. A gdy wie, że lekko przeholował zaczyna poszukiwać rozwiązań.  Nocne spacery niosą ze sobą tajemnicę, którą pragnie odkryć, a my w raz z nim chcemy się dowiedzieć co skrywają pewne drzwi. Tajemnica za tajemnicą, gdzie jedno się wyjaśnia, tam drugie pozostawia pytania. Autorka zdecydowanie potrafi utrzymać czytelnika w napięciu. 

Z pewnością mogę powiedzieć, że wcześniej takiej historii nie czytałam, choć w mojej czytelniczej drodze jest sporo perełek, to jeszcze na taką historię nie trafiłam. Czy mogę powiedzieć, że to jakieś novum w literaturze? Poniekąd tak. Aczkolwiek staram się tu nie zdradzać, co dokładnie się wydarza, bo to zabiera przyjemność czytania. Ową tajemnicę, o której wspomniałam wyżej. Zdecydowanie książka Was nie rozczaruje, a mam nadzieję zaskoczy.



Czytaj dalej