Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty

Niewidoczne dla oczu. Przejmujące świadectwo o miłości ukrytej.

Autor: Sophie Lutz
Tytuł: Niewidoczne dla oczu. Przejmujące świadectwo o miłości ukrytej. 
Tytuł oryginalny: Derrière les apparences
Wydawnictwo: Święty Wojciech 
Tłumaczenie:  Sylwia Filipowicz
Gatunek: literatura religijna/ świadectwo
Strony: 184
Data wydania: 2014
Ocena na Nakanapie.pl : 7,0
Ocena na Lubimy Czytać.pl : 7,2
Moja ocena: 7/10

"Miłość zawsze jest wymianą. Ten, kto tylko daje, a nigdy nie przyjmuje nic w zamian, buduje karykaturalny obraz miłości. Nadmiarem oddania i całkowitym zapomnieniem o sobie można zranić".
Czytaj dalej

Akademia Pana Kleksa – Jan Brzechwa

Autor: Jan Brzechwa 
Tytuł: Akademia Pana Kleksa 
Lektor: Piotr Fronczewski  
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Gatunek: literatura dziecięca
Format: audiobook
Czas: 240 minut
Data wydania: 2010
Ocena na Nakanapie.pl : 7,7
Ocena na Lubimy Czytać.pl : 6,7
Moja ocena: 7/10

Nigdzie chyba chłopcy nie uczą się tak chętnie, jak w Akademii pana Kleksa. Przede wszystkim nigdy nie wiadomo, co pan Kleks danego dnia wymyśli, a po wtóre – wszystko, czego się uczymy, jest...

Czytaj dalej

"Wierna rzeka" Stefan Żeromski


Autor: Stefan Żeromski
Tytuł: Wierna rzeka 
Data wydania: 1912
Ocena: 7/10


Przybył obcy człowiek, a stał się wszechwładną siłą, która w duszy rządzi i świat sobą napełnia. 



Wstęp

Wierna rzeka powieść Stefana Żeromskiego wydana w 1912 roku.
W internecie możecie odnaleźć informację, że jest to powieść historyczna, jednak nie do końca tak jest.
Powieść należy do cyklu historycznego, który Żeromski chciał stworzyć.
Jednak w Wiernej rzecze  wspomniane jest tylko jedno wydarzenie historyczne – bitwa pod Małogoszczem (24 II 1863 r. ).
Z tego co warto wiedzieć, to powieść ma podtytuł: klechda, (od 1925 roku klechda domowa).

*klechda – podanie ludowe, wiążące się z miejscowymi wierzeniami, obyczajowością i tradycjami kulturalnymi.
Najczęściej opowiada o (legendarnej) przeszłości regionu, niezwykłych wydarzeniach, postaciach. 
Jest spokrewniona z baśnią, jednak mniej fantastyczna i silnej osadzona w realiach społeczno-obyczajowych. 

O powieści

Wierna rzeka – opowiada o 1863 roku, czyli o powstaniu styczniowym.  (Z perspektywy powstańca i ...).
Na początku poznajmy głównego bohatera – księcia Józefa Odrowąża, który bez zgody swojej rodziny w powstaniu brał udział.
Jeden z niewielu ocalałych, budzi się w lesie, gdzie z daleka słychać odgłosy bitwy.
Ranny książę przedziera się o własnych siłach przez las, ma wielką siłę, potrzebę przetrwania.
Ma ranne nogi, biodro i głowę. Pełen nadziei kroczy dalej. Po drodze spotka chłopów, którzy nie chcą mu pomóc.
Wyzywają go i obrażają, chcieli nawet Odrowąża zawieść do miasta i oddać w ręce wroga. Tak się jednak nie staje.
Przemęczony idzie dalej, dochodzi do zniszczonego dworu w Niezdołach.
Na początku spotyka tam kucharza Szczepana Podkurka, który daje mężczyźnie trochę gorącej polewki i swoje stare buty.
Z obawy przed śmiercią (czym groziła pomoc powstańcom), wyprasza Józefa z domu.
Nie zaszedł jednak daleko, ponieważ Salomea Brynicka zatrzymuje księcia we dworze i opiekuje się nim.

Reszty fabuły nie zdradzam, chętnym pozostawiam do przeczytania.

Opinia

Po powieść sięgnęłam ze względu na egzamin. Z powieści Żeromskiego znam jeszcze Ludzi bezdomnych, więc wybaczcie jeśli będę nieobiektywna w ocenie sposobu pisania autora. Poza tym obie książki dzieli 12 lat.

Jeśli chodzi o fabułę, to bardzo mi się podobała. Akcja raz przyśpiesza, potem troszkę spowalnia, ale jest to zrobione zmyślnie i pozwala lepiej zrozumieć świat bohaterów, ich relacje. Powieść jest też kompletna i wszystkie wątki ładnie się splatają, nie ma żadnej dziury
i niezrozumiałych momentów. Można by rzec, że wszystko płynie jak tytułowa rzeka.  Jeśli chodzi o bohaterów to podobała mi się kreacja Salomei – młodej dziewczyny, która po mimo trudnej sytuacji bardzo dobrze sobie radziła, była odważana i mądrze gospodarowała dworem, pod nieobecność ojca i wujostwa. W wielu momentach, dla księcia narażała życie, chroniła go przed powstańcami, ale i przed rosyjskimi wojskami, które do dworu przybywały. Żeromski pokazał, że kobiety pod nieobecność mężczyzn potrafiły dobrze gospodarować, pokazał, że kobiety są zaradne.

Jeśli chodzi o Odrowąża to szczerze mówiąc mam bardzo mieszane uczucia, ponieważ jego postać jest troszeczkę niejednoznaczna, można na nią spoglądać z co najmniej dwóch perspektyw.

Poza tym, czytało mi się bardzo dobrze i dość szybko, przeciwnie do Ludzi bezdomnych.

Ocena
⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/10



Każda rzecz przestanie być sobą - stanie się obrazem, albo wspomnieniem.



(*definicja na podstawie: internetowego słownika PWN)
 
Czytaj dalej

Nie chcę być śniegiem. Stanisław Przybyszewski – Śnieg


Autor: Stanisław Przybyszewski
Tytuł: Śnieg
Wydawnictwo: Universitas
Liczba stron: 111
Ocena na Lubimy czytać.pl: 7,16 
Ocena na NaKanapie.pl: 8.3
Moja ocena: 7/10.


Czytaj dalej

"Klucz" – Łukasz Migura


     Często, jako czytelniczka lubię sięgać po opowiadania. Wiem też, że pisanie opowiadań to niełatwa rzecz. Zainteresować czytelnika, zbudować ciekawą akcję,  stworzyć interesujących bohaterów to trudna sztuka. Czy da się ją opanować? Tego nie wiem, mimo że piszę własne opowiadania.
Ostatnio miałam okazje przeczytać opowiadanie Pana Łukasza Migury. Bardzo dziękuję autorowi za możliwość zapoznania się z opowiadaniem.


Czytaj dalej

"Kuglarnia" Andrzeja Turczyńskiego

źródło
Autor: Andrzej Turczyński 
Tytuł: Kuglarnia
Wydawnictwo: JanKa                   
Liczba stron: 297
Wydanie: I 2018
Ocena na Lubimy czytać.pl: 8
Moja ocena: 7/10
Data premiery: 14.12.2018 









Kuglarnia  – powieść Andrzeja Turczyńskiego, której motywem przewodnim jest theatrum mundi.  Jest niebanalną historią, o życiu człowieka, który nie jest ideałem ma swoje lepsze 
i gorsze strony. Autor przedstawia nasze życie w niecodzienny sposób, ukazuje je przez pryzmat świata En, nietuzinkowych bohaterów, postaci historyczne i motyw teatru świata. 
Naszą codzienność ukazuje z perspektywy teatru, co rodzi nieco odmienne spojrzenie na życie. Wszyscy wdziewamy maski tego świata, jak aktorzy w teatrze. 

Czytaj dalej

Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg.

- Byliście kiedyś w Szwecji? 

- Nie? 
- To dziś Was do niej zabiorę, za pośrednictwem książki. 

źródło
Czytaj dalej

"Duma i uprzedzenie" Jane Austen

Cześć,
po długiej przerwie wracam do Was z nową recenzją, tym razem Duma i uprzedzenie znanej wszystkim Jane Austen.
Niektórych może zadziwić to, czemu sięgnęłam po tą książkę, przecież to zupełnie nie moje klimaty.
Tak, bez dwóch zdań zgodzę się z osobą, która tak właśnie powie. To zupełnie nie moja literatura.
kadr z filmu
źródło


-Ty, naprawdę to przeczytałaś?
- Ano przeczytałam.
- Dlaczego?
-A dlatego, że to moja lektura na egzamin. :)
- I?
- I? No właśnie, powiem tak: Nie miejcie uprzedzeń i nie sugerujcie się tytułem książek. Ani tym,że jak lektura to musi być nudna i ciężko strawna.

Co więcej? Czytajcie poniżej.

Czytaj dalej

John Steinbeck "Myszy i ludzie" – lekcja klasyki

źródło
Autor: John Steinbeck
Tytuł: Myszy i ludzie
Tytuł oryginalny:  Of Mice and Men
Tłumacz: Zbigniew Batko
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 101
Ocena na Lubimy czytać.pl: 7,8
Moja ocena: 7/10
Data premiery: 02.02.2012





My mamy przyszłość. Mamy do kogo otworzyć gębę, mamy kogoś, kto się choć trochę nami przejmuje (...). Ja mam ciebie, a ty masz mnie.


         Do niedawna nie miałam zielonego pojęcia kim jest Steinbeck, ani nie znałam żadnej jego powieści. Jakiś czas temu, ktoś mówił o pisarzu, czy o jego książce. Nie pamiętam gdzie i kto. Jednak postanowiłam spróbować. Ściągnęłam Myszy i ludzie dzięki pakietowi na Legimi. Nie mogłam wciągnąć się ostatnio w żadną powieść.  Jechałam tramwajem i jakoś chciałam ten czas wykorzystać.  Wybrałam Steinbecka.  Nie wiedziałam co kryje się za tytułem, nie przeczytałam wcześniej opisu, ani recenzji. Zaufałam intuicji. Nie zawiodłam się, cieszę się swoim odkryciem. 

Ktoś może zapytać: Nie za późno? Nie, myślę, że do takiej literatury dorasta się stopniowo. Takich powieści nie wolno narzucać.

Wiecie co? Chyba mam kaca po tej książce, cały czas za mną "łazi", i nie chce zostawić w spokoju. 

               Powieść opowiada o czasach Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych, 
głównymi bohaterami są Lennie Small i George Milton. Są przyjaciółmi, którzy podróżują razem w poszukiwaniu pracy. Wszystko było by dobrze gdyby nie male kłopoty... .
Przyjaciele poszukują dla siebie miejsca nie tylko do pracy, potrzebują również akceptacji innych. Mają wspólny cel, który motywuje ich do działania. Chcą znaleźć swoje miejsce na ziemi, mieć swój kąt, pragną osiąść na własnej farmie, gdzie będą mogli mieć swoje króliki i pracować dla siebie. Brak im jedynie pieniędzy. Które wedle powiedzenia szczęścia nie dają. 


     Myszy i ludzie  to lektura, która jest bardzo rozbudowana pomimo niewielkiego rozmiaru, złożona i trudno jest ją zinterpretować w jeden konkretny sposób. Każdy z nas może odczytać ją  zupełnie inaczej. W tym na pewno  tkwi fenomen historii. Moim zdaniem opowiada o przyjaźni, która często stawia przed nami wiele wyzwań, nie jest łatwa i jednostronna. By mogła istnieć potrzeba relacji dwóch stron. Znajdziecie w fragmenty, które mówią o poświęceniu. Mocne słowa, gdy się im przyjrzymy mogą wydawać się dosadne. 


Człowiek musi mieć kogoś bliskiego. Dostaje fioła, jak nikogo nie ma. - Głos mu się łamał. - Nieważne, kim jest ten drugi, byleby tylko był. Mówię ci - zawołał - mówię ci, człowiek z tej samotności może się rozchorować.

      Fabuła książki jest tak stworzona, że nie znamy życia bohaterów sprzed wędrówki, dopiero z niewielkich fragmentów i dialogów możemy ich przeszłość poskładać. Może autor zastosował ten zabieg byśmy sami dopowiedzieli sobie co się stało? Wiemy jedno, życie bohaterów łatwe nie było. 


Nie chcę Wam więcej zdradzać, nie wybaczyłabym sobie gdybym odebrała Wam przyjemność lektury. 

  Początkowo nie mogłam wdrążyć się w historię, czytałam zdania po kilka razy. Może zabrakło mi skupienia, albo tramwaj nie jest odpowiednim miejscem do czytania. Nie wiem, nie będę tego negować. Pierwsze strony szły mi opornie, ale nie poddawałam się. Po kilku pierwszych wszystko się zmieniło – książka mnie zahipnotyzowała. Przepadłam bez końca.  Coś w sobie ma.  Nie wiem co to jest, ale bezgranicznie mnie wciągnęła. Nawet nie pamiętam kiedy doszłam do zakończenia.

Może na tym przeklętym świecie ludzie boją się siebie.

Tak bardzo mnie zaskoczyło, że szczęka mi opadła i chyba z tego powodu nie mogę przestać, o niej myśleć. Nie przewidziałam tego... .
Szok!
Polecam każdemu bez wyjątku!
Paulina_Possi
Czytaj dalej

"Sprzedawca marzeń" – Richard Paul Evans

źródło
Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Sprzedawca marzeń
Tytuł oryginalny:  The Broken Road
Tłumaczka: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: Znak litera nova
Tom: 1
Cykl: Opowieści sprzedawcy marzeń
Liczba stron: 317
Ocena na Lubimy czytać.pl: 7,84
Moja ocena: 7/10
Data premiery: 09.05.2018









Bez pasji jesteśmy skazani na przeciętność.


          Najnowsza książka Richarda Paula Evansa to nie tylko podróż do świata głównego bohatera, to podróż w głąb człowieka, jego doświadczeń i marzeń, oraz przeszłości, która często kształtuje naszą przyszłość. Od naszego dzieciństwa wszystko się zaczyna, od tego jak je przeżyjemy zależy to kim będziemy i jak się ukształtujemy.  

           Życie głównego bohatera  – Charlesa Jamesa nie było usłane różami, było ciężkie, pełne smutku, zła i cierpienia. Trudne doświadczenia kształtowały dorastającego człowieka, który chciał znaleźć choć trochę miłości wśród bliskich. Niestety, nie znalazł. Wyruszył w podróż, w poszukiwaniu lepszego siebie, dostatku i bogactwa. Pragnął nadrobić to czego nie otrzymał gdy był dzieckiem.  To czego szukał wypełniło go tak mocno, że zapomniał o prawdziwości tych uczuć i pragnień. Stał się niewidzącym, widział tylko siebie...  .

Dla narcyza cały świat jest teatrem, a inni ludzie aktorami drugoplanowymi albo maszynistami sceny. 

 Czy czasami nie jesteśmy jak Charles? Bywa, że idziemy do celu po trupach, nie zwracamy uwagi na innych. Czasem warto obejrzeć się za siebie, zobaczyć, czy nikt za nami nie woła, nie czeka. 

To życie uszczęśliwiało bohatera? Piął się ku swoim marzeniom, sławie i bogactwu. Czy rzeczy mogą dać nam szczęście? 

Przez całe życie próbował odnaleźć recepturę własnego szczęścia, potem gdy los dał mu szansę oddał się cały i sam zaczął sprzedawać "marzenia", przekazując innym złudną nadzieję, strach, rozpacz. To wszystko pod maską szczęścia.  

 To, czego się kurczowo trzymamy, ściąga nas na dno przepaści. Jesteśmy najsilniejsi, gdy nie mamy nic do stracenia.

Dawał ludziom to czego oczekiwali, nie wiedzieli jednak, że za tym czai się zguba, Charles też nie wiedział. Zaczął zdawać sobie z tego sprawę, gdy to czym obdarowywał ludzi wróciło do niego.
 Zrozumiał, że to o czym marzył nie jest takie jak chciał. Jego marzenia, przeszłość i złość do świata  zwróciły się przeciw niemu,  to było ostrzeżenie. 

Co robisz, kiedy cały świat myśli, że już cię nie ma? 

Historia Jamesa ma przypominać nam również o tym, że tak jak głównemu bohaterowi tak i każdemu z nas należy się druga szansa. Czasem popełniamy błędy, myślimy, że nie ma już szans. Życie potrafi zaskakiwać, w najmniej oczekiwanym momencie dostajemy to o co prosiliśmy, drugą szansę. 

                       Książka odrobinę mnie zaskoczyła, chwilami trochę zawiodła, ale i zaintrygowała.
To historia życia, oparta na prawdziwych wydarzeniach. Chyba dlatego towarzyszyły mi tak różne odczucia, życie jest nieprzewidywalne i pełne doświadczeń. Sprzedawca marzeń jest dobrą lekturą dla osób lubiących powieści obyczajowe, oparte na faktach i pełne przemyśleń na temat życia. Myślę, że każdy może odnaleźć w tej książce coś dla siebie. 

 Polecam!

Uwaga, fragment może być spojlerem! Jeśli nie chcesz, nie czytaj! 



 – Zapytam cię o coś, James. Wiesz, które zwierzę jest najniebezpieczniejsze na naszej  planecie?
 – Nie.
 – Spróbuj zgadnąć.
 – Nie wiem. Rekin biały?
 – Homo sapiens.  Jesteśmy drapieżnikami alfa na tej planecie. Końcem łańcucha pokarmowego, panami rzeźni, mistrzami mordu. My kontra oni, zjadasz albo zostajesz zjedzony. Jesteś albo rzeźnikiem, albo bydłem. Nie ma trzeciej opcji. Żadnej szarej strefy. Żadnej przytulnej niszy. (...)

 – Na tym świecie nie ma miejsca na sentymenty. Lew nie żałuje antylopy i nie ma zębów do jedzenia trawy.   
Richard Paul Evans, Sprzedawca marzeń, tom 1, s.233

Possi  
Czytaj dalej

"Miejsce egzekucji" Val McDermid

źródło
Autorka: Val McDermid
Tytuł: Miejsce egzekucji 
Tytuł oryginalny: A Place of Execution
Tłumaczka: Aleksandra Szymił
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Liczba stron: 584
Ocena na Lubimy czytać.pl: 7,54
Moja ocena: 7/10
Data premiery: 31.07.2018


   Muszę przyznać, że od samego początku ten tytuł mnie zaintrygował, do tego ta okładka. Idealne połączenie, które zachęca to sięgnięcia po książkę, odzwierciedla klimat całej powieści. Opis zaciekawia, myślę, że dla fanów kryminałów jest to idealna pozycja. Przyznam szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki.  Nie żałuję, naprawdę  dobry kryminał, który daje do myślenia, jest wielowątkowy. Mimo tego nie ma w tekście bałaganu, wszystko ma swoje miejsce.  Więc o czym opowiada książka? 

      Powieść rozpoczyna się 1963 roku w grudniu, w dniu, w którym zostało zgłoszone na policję zaginięcie 13-letniej Alison Carter. Po szkole dziewczynka wyszła na spacer z psem, potem nikt jej więcej nie widział. Śledztwo toczy się w miejscu zamieszkania Alison, w małej wiosce  Scardale, w południowej części Angli. Po mimo intensywnych poszukiwań: dziewczynki nie odnaleziono, zaginięcie Alison poruszyło całą wioskę. Wielu ochotników zgłasza się do pomocy w poszukiwaniach Carter, mimo tego mieszkańcy są zamknięci w sobie i niechętnie dzielą się z policją informacjami. Co bardzo utrudnia śledztwo. Śledczy starają się nie poddawać i nadal próbują znaleźć jakieś poszlaki. Większość osób podejrzewa morderstwo, ponieważ nie odnaleziono ciała nastolatki. W ludziach jest nadzieja, czekają na powrót kuzynki. Narratorem powieści jest młody inspektor policji George Bennett, który prowadzi sprawę zaginięcia młodej bohaterki. Dochodzenie jest pełne tajemnic, poszlak, wskazówek i poszukiwań. To bardzo rozbudowuje całość fabuły i dodaje smaczku. Mnogość wątków nie przeszkadza, dzięki temu czytelnik jest ciekawszy tego co będzie działo się dalej, coraz dokładniej przyglądamy się poszlakom i sami zamieniamy się w detektywów, którzy mają dojść do rozwiązania tajemnicy... . Miałam kilka pomysłów, jak może zakończyć się sprawa, jednak nie byłam pewna do końca. 

  Po ponad trzydziestu latach, sprawa z Scardale odżywa, dziennikarka Catherine Heathcote, chce napisać książkę o tamtych wydarzeniach i zbiera informację na ten temat. Spotyka się z inspektorem Bennettem, by poznać fakty dotyczące sprawy sprzed lat... . Wszystko nabiera tempa i odżywa na nowo. Czy świat pozna nowe informacje dotyczące Alison? 

  Co tu dużo mówić, to dobra książka dla fanów kryminałów, osób, które chciałyby zacząć czytać powieści z tego gatunku, oraz dla tych, którzy lubią rozwiązywać zagadki. To co przeszkadzało mi w książce to mnogość nazwisk, które na samym początku bardzo mi się mieszały, nie wiedziałam kogo z jaką funkcją połączyć. Z czasem, to wszystko zaczęło się składać. To trochę jak z puzzlami. Na początku nie mamy nic, potem małe kawałki, coraz większe aż dochodzimy do całości i mamy obrazek. Tak jest i w tym przypadku.  Poza tym, to troszkę przygniotła mnie ta liczba stron, ale dałam radę. Przebrnęłam. Czasami tak jest, że liczba nas przeraża, a potem książkę się wciąga. W książce dominuje narracja pierwszoosobowa, w toku śledztwa jest prowadzona z perspektywy inspektora. Akcja książki jest hmm... , można powiedzieć loteryjna, bardzo zmienna i kapryśna, jak samo śledztwo.  Raz leci na łep, na szyję, kolejnym  razem jest powolna jak frazeologiczna mucha w smole. To jest już chyba wpisane w ten gatunek. Sumując za i przeciw uważam, że warto przeczytać kryminał. 
Possi
Czytaj dalej

,,Zapach rumianku" - recenzja

źródło
Autorka: Krystyna Siesicka
Tytuł: ,,Zapach rumianku"
Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Gatunek: Literatura dziecięca/młodzieżowa
Liczba stron: 135
Rok wydania: 1971
Ocena:7/10

"Żeby nie wiem jak człowiek był twardy, to z każdego uczucia coś w nim zostaje".

   Opowieść o 40-letnich przyjaciółkach Klarze i Zuzannie, które po latach spotykają się na wsi. Razem Zuzanną przyjeżdża jej córka Kasia. Obie bohaterki choć z różnych pokoleń przyglądają się swojemu życiu. Zuzanna rozważa swoje życiowe wybory, pracę, codzienność. Zaś jej córka wybiera swoją przyszłość i szuka swojego miejsca na świecie, swojej roli pośród wielu ludzi.   

Po książkę sięgnęłam dzięki mojej babci, która bardzo polecała mi humorystyczną historię, którą stworzyła autorka. Nie żałuję, historia przepełniona jest nie tylko humorem, zawiera również wiele ciekawych fragmentów, które pokazują jak skomplikowany jest wybór życiowej drogi.
W pierwszej części narracja ukazana jest ze strony matki Kasi.  Bohaterka przygląda się córce, jej zachowaniom, poznaje Kasię na nowo. Przyglądając się młodej kobiecie analizuje własne życie, wspomina swoje wcześniejsze doświadczenia i razem z Klarą wspomina szkolne czasy. Przyjaciółki razem odnajdują prawdę swoich doświadczeń.

"To nie sztuka patrzeć na siebie, kiedy coś już się stanie. Sztuka, to patrzeć na siebie w trakcie".

W drugiej części narratorem jest Rafał, syn miejscowego weterynarza. Kasia wpadła w oko chłopakowi, spędzają ze sobą dużo czasu. To właśnie Rafał opowiedział dziewczynie o wiejskim życiu, to on pokazał jej wiele.  Co bardzo zbliżyło bohaterów do siebie.
"Mogę mieć bałagan w szafie, ale w uczuciach lubię mieć porządek".

Historia jest dobrą propozycją dla nastolatek, jednak każdy bez względu na wiek powinien spróbować przeczytać jedną z książek Pani Krystyny Siesickiej. Lekkość pióra autorki przyciąga, książkę czyta się bardzo szybko. Jest lekka i wciąga, poza tym nie jest to gruba pozycja, zawiera niewiele ponad 100 stron. Idealna na jeden wieczór.

Na rynku wydawniczym jest wiele młodzieżówek, jednak żadna z najnowszych pozycji nie ma takiego niezwykłego klimatu jak ta. Bardzo polecam! Idealna na wakacje.  

                                                                                                                                                Possi
Czytaj dalej

,,Maria Skłodowska-Curie "

Niedawno byłam w kinie na filmie o Marii Skłodowskiej-Curie, niezwykłej kobiecie, która jest  dwukrotną laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie chemii z 1903 i 1911r. Została doceniona za odkrycie Radu i Polonu. Została laureatką jako pierwsza kobieta, w jej ślady podążyła córka Irène Joliot-Curie, również laureatka nagrody.  Dziś jednak chcę opowiedzieć o moich refleksjach związanych z filmem.
źródło

         Film ukazuje życiorys Marii Skłodowskiej-Curie, która wraz ze swoim mężem Pierre Curie pracowała nad odkryciem właściwości Radu, co możemy zaobserwować oglądając. Poza tym postać Marii została ukazana z perspektywy żony i matki, a nie tylko kobiety-naukowca. Co pozwala nam lepiej przybliżyć sobie doświadczenia i problemy z jakimi  borykała się w życiu.  Jej niezwykła inteligencja, siła i pewien upór pozwoliły na uzyskanie tytułu doktora, licznych nagród. Dzięki temu przekonała do siebie świat nauki, który był zdominowany przez mężczyzn. W pewnym sensie "otworzyła" drzwi dla innych kobiet do świata naukowców.  Poza tym w 1906 roku przyznano jej profesurę i objęła własną katedrę na paryskim Sorbonie. Co we Francji było niemałym wydarzeniem. 
      W filmie wyreżyserowanym przez Marie Noelle odtwórczynią głównej roli jest Karolina Gruszka, aktorka w interesujący sposób ukazuje postać uczonej, bardzo realistycznie ukazuje portret kobiety pełnej zdecydowania, czułości. Rolę męża odgrywa Charles Berling.
W filmie gra wielu polskich i francuskich aktorów m.in. Daniel Olbrychski, Izabela Kuna, Piotr Głowacki, Jan Frycz, Arieh Worthalter, André Wilms, Marie Denarnaud.
Wygląda to bardzo ciekawie i nadaje filmowi pewnego klimatu dodatkowo aktorzy mówią po francusku, czasami po polsku.  (wynika to może z tego,że byłam na filmie z napisami).
Charakteru dodaje również to,że był kręcony w różnych miejscach m.in. w Łodzi, Krakowie, Łebie, Warszawie (Polska), Paryżu, Brukseli, Berlinie, Monachium.
   Realizacja ma niestety też kilka wad, które niestety odbierają widowisku. Mam namyśli bardzo porozrywane wydarzenia, które często wprowadzały mnie w błąd, gdyż gubiłam wątek i nie wiedziałam do czego odnosi się kolejny. Czasami nie było wiadomo co dzieje się z innymi bohaterami filmu, mylące były też ich zachowania. Brakowało płynności pomiędzy niektórymi scenami. Przeszkadzała mi również wersja filmu z napisami, czasami tekst leciał za szybko i nie wiedziałam o czym była mowa. (No, trudno. Niestety nie miałam na to wpływu).
Podsumowując jest to interesujące widowisko, które warto obejrzeć dla samego poznania życiorysu niezwykłej kobiety. Film oceniam 7/10.          
                                                                                                                  Possi
                                                                                                                         
Czytaj dalej

,,Tajemnica Rajskiego Wzgórza"

,,Tajemnicę Rajskiego Wzgórza" czytałam po raz drugi, kiedy byłam w bibliotece, zobaczyłam okładkę tej książki, postanowiłam przypomnieć sobie zamieszczoną w niej historię, która pomimo tego,że należy do powieści fantasy mnie przypomina przepiękną baśń. 
    Jak każda baśń ma dobrych i złych bohaterów, tajemnicze losy i przepiękne ...  .
hmm... no tak, zdradzać nie będę, żeby nie było niechcianych spojlerów.
Przejdźmy jednak do samej historii.

     Główną bohaterką powieści Elizabeth

   Possi :)
Czytaj dalej