"Przyślij mi swojego Anioła Stróża" – Alessio Parente

Autor: Alessio Parente 
Tytuł: Ojciec Pio. Przyślij mi swojego Anioła Stróża
Tytuł w języku angielskim: Send me your Guardian Angel Padre Pio
Wydawnictwo: Archidiecezjalne Wydawnictwo Łódzkie
Tłumaczenie: Bożena Winczyk-Sowa
Gatunek: literatura religijna
Seria:o Ojcu Pio
Strony: 96
Data wydania: ok. 2002 roku
Ocena: 10/10
(...) Byłoby zbyteczne mówić, że synowskie oddanie Ojca Pio i jego miłość do Matki Bożej nie znały granic. Nigdy nie widziano go bez Jej Różańca w dłoniach, ponieważ mówił: Modlitwa jest kluczem, który otwiera serce Boga, w ten sposób przez swą modlitwę i szczególne oddanie się Matce Bożej  otrzymał dla innych tak wiele łask. W urzeczywistnieniu tych dobrodziejstw był wspomagany przez Aniołów. 
To tylko niewielki fragment z książki, który mówi o pięknym życiu Ojca Pio. 
Kim był Ojciec Pio? 
źródło
           Francesco Forgine (Ojciec Pio) urodził się w Pietrelcinie 25 maja 1887 roku.
 Już jak młody chłopak oddawał się modlitwie w ciszy i samotności, unikał swoich kolegów by nie słyszeć ich przekleństw.  Każdego dnia rano i wieczorem nawiedzał Maryję i Józefa w kościele parafialnym. 6 stycznia 1903 roku wstępuje do Zakonu Kapucynów w Morcone, to jest 15 kilometrów od miejsca urodzenia. 22 stycznia 1903 roku otrzymuje habit i przyjmuje imię brat Pio. W 1910 r. ukończył wymagane studia i został wyświęcony na kapłana. Swoją pierwszą Mszę Świętą odprawił w swojej rodzinnej miejscowości, w której pozostawał do 1916 r. Ojciec Pio cierpiał ogromne męki, doświadczał koronowania cierniami i biczowania, Bóg obdarzał Ojca pięknymi wizjami i darem stygmatów, które otrzymał w 1910 roku. Były one niewidzialne dla innych, w 1918 roku stały się widzialne dla innych. Świadectwo Ojca Pio przyciągało niezliczoną ilość osób, wielu ludzi przychodziło się spowiadać do zakonnika, który oddawał się cały modlitwie i służbie Bogu. Miał niezwykłą więź z Jezusem i Jego Matką – Maryją oraz ze swoim Aniołem Stróżem, który pomagał mu w różnych sprawach, a także innym, którzy prosili o pomoc Ojca Pio. Odszedł do domu Ojca 23 września 1968 r.
      
          Dwudziestego września 1968 roku przypadł jubileusz ,,ukrzyżowania" Ojca Pio. Tego dnia przybyły jego dzieci duchowe z miast. O godz. 5:00 odprawił cichą Mszę Św. Był bardzo słaby. Nazajutrz przeżył atak astmy i ściskając dłoń gwardiana powiedział ,,Skończone!". Ostatnią Mszę Świętą odprawił 22 września w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, w czasie której zauważono brak stygmatów na rękach. O godz. 2:30, dnia 23 września skłonił łagodnie głowę na piersiach i wyzionął ducha. Na wyraźne polecenie Ojca Świętego Jana Pawła II, przyśpieszono proces beatyfikacyjny Stygmatyka, które zakończono 21 maja 1990 roku, na szczeblu diecezjalnym. 2 maja 1990 r. Ociec Pio zostaje zaliczony do grona Błogosławionych, a 16 czerwca 2002 w obecności kilku milionów wiernych zgromadzonych w Rzymie i San Giovanni Rotondo zostaje kanonizowany.  źródło
Zapraszam do przeczytania krótkiego biogramu dla zainteresowanych klik
O książce:
 Historia Ojca Pio jest niezwykła, opowiada o pięknej relacji z Jezusem, Maryją i Aniołem Stróżem. 
Z tej niewielkiej książeczki dowiadujemy się najwięcej o relacji z Aniołem. Zawiera ona opowieści o doświadczeniach Ojca Pio, fragmenty listów Ojca i jego duchowych dzieci, słowa świadków, ludzi, który doświadczyli pomocy Anioła Ojca Pio oraz wspomnienia i doświadczenia Ojca Alessio Parente, który pomagał Ojcu Pio i był współświadkiem cudów. 
Pragnienie naszego Anioła Stróża aby przychodzić nam z pomocą,  jest o wiele większe od naszego pragnienia, aby nam pomagano.
Św. Jan Bosco
       Prześlij mi swojego Anioła Stróża składa się z 38 krótkich rozdziałów.
 Z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej się wciągałam, na samym początku zastanawiałam się, jak będzie będzie prowadzona książka. Podoba  mi się sposób, jaki wybrał autor. Nie jest to jednak powieść, którą czyta się bezmyślnie. Tutaj trzeba się skupić by połączyć wszystkie fakty i daty, by móc lepiej zrozumieć doświadczenia Ojca Pio i jego dary.  To co ujęło mnie w książce to piękne modlitwy do Anioła Stróża, gdy je odmawiam, czuję,że jest jeszcze bliżej mnie. Ojciec Pio  stał się dla mnie inspiracją by pracować nad swoją relacją z Aniołem. 

Aniołowie są nie tylko naszymi Stróżami, ale i powiernikami, przyjaciółmi, towarzyszami, opiekunami i doradcami. Dziękujmy im za to, ratują nas z opresji i kłopotów. 
Dzięki tej pięknej książeczce nieraz się wzruszyłam, doceniłam swojego Anioła Stróża i spojrzałam na Niego z innej perspektywy i chyba na siebie też.  
                                                    Najlepszych i najpiękniejszych  rzeczy na świecie nie można dotknąć.
Trzeba je odczuwać sercem
Helena Keller
źródło

Aniele dziękuję Ci, że jesteś ze mną!
Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.
Amen.
 
Czytaj dalej

Wszyscy jesteśmy wyjątkowi – "Cudowny chłopak" R.J Palacio

Wszyscy powinniśmy przynajmniej raz w życiu dostać owację na stojąco, bo przecież każdy z nas zwycięża ten świat. - Auggie.

źródło

Zaczynam w dość nietypowy sposób, inaczej nie potrafię. O niezwykłych książkach pisze się inaczej, niezwykle,  nieschematycznie. Tak  jest z Cudownym chłopakiem R.J Palacio. 
To historia, którą powinien przeczytać każdy, bez względu na wiek. Czasami zdarza się tak, że największą mądrość można wyciągnąć z książek, które są dedykowane najmłodszemu odbiorcy, czyli dziecku.  To jest właśnie jedna z tych powieści... . 
Od czasu gdy o książce było głośno, bardzo chciałam ją przeczytać. Moje marzenie się spełniło, dostałam ją od przyjaciółki.
źródło

Autor: R. J. Palacio
Tytuł: Cudowny chłopak
Tytuł oryginalny: Wonder
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Maria Olejniczak–Skarsgard
Gatunek: powieść młodzieżowa
Strony: 416
Data wydania: 17.01.18
Ocena: 10/10












Książka opowiada historię niezwykłego chłopaka, który każdego dnia musi mierzyć się z ciekawskimi spojrzeniami ludzi, którzy go nie znają, nie mają pojęcia o jego życiu, marzeniach. Tutaj bardzo wymowny jest napis, na okładce książki. Nie oceniaj ludzi po wyglądzie. Te słowa idealnie odzwierciedlają sens tej powieści. 
źródło

August, główny bohater powieści jest chłopcem, który urodził się z niezwykłą twarzą. Swoim zachowaniem i radosnym podejściem do życia, uczy innych dystansu do siebie, radości, cierpliwości i dobroci.  Inni bohaterowie nie ułatwiają mu życia, August cierpliwie znosi zachowania kolegów i koleżanek, pokazuje wielkie serce i miłość, którą przekazała mu rodzina. Jest bardzo odważny i w ten sposób stawia kroki w nowym środowisku – uczniów. Tak naprawdę  to większe wyzwanie przed uczniami i nauczycielami niż chłopcem. To oni muszą nauczyć się go akceptować jak równego sobie, a nie odmieńca.  To nie jedyny wniosek, który można z wyciągnąć z historii. Często mamy uprzedzenia, które nie pozwalają nam spojrzeć obiektywnie na innych, coś przysłania nam ten obraz. Warto czasem wyjść z siebie i stanąć obok, zobaczyć świat z innej perspektywy, od strony tej drugiej osoby. Jesteśmy różni i każdy z nas widzi świat z innej strony, musimy o tym pamiętać. Wtedy będzie nam łatwiej. 
kadr z filmu
źródło

Ciężko jest napisać coś więcej o Auguście i jego przygodach, nie chcę zabierać Wam przyjemności z lektury. 
W tym roku miał premierę film o tym samym tytule Cudowny chłopak
Zwiastun:
 


Bardzo polecam!
Possi
Czytaj dalej

AA Bubble Mask

Kilka dni temu pytałam Was  na Instagramie, czy pisać opinię o maseczkach z Rossmana, kilka osób  zaznaczyło ''tak''.  Dlatego poniżej napiszę kilka słów na ten temat ;).

Nazwa produktu: AA Bubble Mask
Marka/Producent: AA
Cena: 7.99 zł (kupiłam w promocji za 4.99zł)
Miejsce zakupu: Drogeria Rossman
Pojemność:  2x4 ml
Ocena: 4,5/5

 Jak widać na zdjęciach kupiłam dwa rodzaje masek, na razie przetestowałam tylko jedną, tą w żółtym opakowaniu.

Dokładniejsze informacje na temat maseczki na stronie firmy AA oraz link do strony z Rossmana.




          Maseczka, którą wybrałam dedykowana jest dla każdego rodzaju skóry. Konsystencja jest nieco lepka i kleista, kolor jest czarny.  Ma ona odżywiać naszą skórę i oczyszczać. Producent zaleca używać maseczki po demakijażu i oczyszczeniu twarzy. By aktywować działanie kosmetyku trzeba nanieść go na zwilżoną skórę. Po nałożeniu maska zmienia kolor na szary i zaczyna delikatnie musować. Po chwili robi się coraz większa pianka (trwa to ok. 3–4 minut). Kiedy przestanie musować można resztę delikatnie wmasować w skórę i odczekać 2–3 minuty i zmyć. 

 Na początku sądziłam,że to niemożliwe by maska musowała, po użyciu przekonałam się, że może. 
Pierwsze wrażenie jest nieco dziwne, czułam delikatne łaskotanie (pierwszy raz używałam maski bąbelkowej). Potem obserwowałam jak zmienia się kolor, z czarnego na szary i wytwarzała się lekka pianka. Po zmyciu miałam wrażenie czystej i gładkiej cery. Maseczka też wyeliminowała uczucie przetłuszczenia, które niestety często mi towarzyszy, gdyż mam cerę trądzikową i skłonną do przetłuszczania. Ta jednak sobie z tym poradziła, poczułam świeżość. Produkt starcza na dwie aplikacje, sama jednak nie zużyłam całości za jednym razem, starczyło mi na jedną i trochę. Myślę,że zależy to jednak od indywidualnych potrzeb.   Jeśli nigdy nie używałyście takiej maseczki, to warto spróbować, pierwsze wrażenie jest niepowtarzalne.
 Uważam,że jest to jedna z lepszych maseczek, cena pozostawia jednak wiele... .
Dlatego decyzję pozostawiam Wam :).


 PS  Nigdy nie recenzowałam kosmetyków, to mój pierwszy raz więc paczcie na opinię z przymrużeniem oka.  Jeśli macie jakieś sugestie to czekam w komentarzach :).
Miłego wieczoru!
PS2 Na samym końcu kilka informacji ze strony producenta firmy AA







 źródło informacji

Skład: Aqua, Isododecane, Methyl Perfluorobutyl Ether, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Polysorbate 20, Pentylene Glycol, Polysilicone-11, Butylene Glycol, Lauramidopropyl Betaine, PEG-12 Dimethicone, Colloidal Gold, Allantoin, Malpighia Punicifolia Fruit Extract, Tocopheryl Acetate, Calcium Sodium Borosilicate, Acetyl Heptapeptide-9, 3-O-Ethyl Ascorbic Acid, Decyl Glucoside, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Charcoal Powder, Triethanolamine, Xanthan Gum, CI 77891, CI 77491, Silica, Parfum.

Działanie: 24K złoto, pobudzając naturalną syntezę kolagenu, intensywnie odżywia i wygładza skórę, zapewniając jej świeży wygląd. Aktywny węgiel to magnes na zanieczyszczenia – przyciąga je z powierzchni skóry, odblokowując pory i redukując ich widoczność. Ekstrakt z wiśni z Barbados delikatnie rozjaśnia cerę, poprawiając jej kondycję i dodając energii. Witaminy C i E zapewniają aktywną ochronę komórek skóry przed stresem oksydacyjnym.


Czytaj dalej

Czy istnieje ludzki ideał? – recenzja "Idealna".

źródło

Autorka: Magda Stachula
Tytuł: Idealna
Wydawnictwo: Znak Literanova,
Gatunek: kryminał/romans 
Strony:384
Data wydania: 17.08.2016
Ocena: 6/10


 
"Gdy przekracza się pewne granice, łamie normy, które dotychczas wskazywały nam drogę, otwiera się nowy rozdział w życiu, zeszyt z czystymi kartkami, który będzie zapisywany nowymi historiami, ręką innego już człowieka”.
 
 
Bardzo długo zastanawiałam się nad tym, co powinnam napisać o Idealnej, i do tej pory do końca nie wiem jakie słowa idealnie oddadzą to co sądzę o tej powieści. 
Na okładce książki widnieje napis, który zapowiada książkę jako thriller. Niestety, nie mogę się z tym stwierdzeniem zgodzić. W moim odczuciu powieść nie należy do tego gatunku, może być co najwyżej kryminałem z dodatkiem romansu.  [Wiem,że jak na sam początek recenzji, takie słowa są dość mocne. Nie chcę jednak nieścisłości, wolę od razu zaznaczyć, w którą stronę zmierza recenzja].
 
      Idealna opowiada historię Anity, która od dłuższego czasu nie wychodzi z domu, coraz bardziej zaczyna zamykać się w sobie, nie radzi sobie z problemami. Główna bohaterka czuje się zagubiona w swoim życiu i przytłoczona, emocje biorą górę. W domu zamiast uśmiechu gości złość, jej małżeństwo zaczyna się sypać. Jedynym światem, w jakim Anita czuje się bezpiecznie jest świat wirtualne-realny. Dlaczego? Bohaterka obserwuje ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. Dzięki temu zapomina o swoich problemach i skupia się na innych, wtedy czuje się wolna. To jej namiastka szczęścia, które utraciła... . Wciąż oczekując na dziecko, którego nie może mieć. 

Z przeszłością jest jak z pogoda - wszyscy o niej mówią, ale nikt nie ma na nią wpływu.

       Historia opowiadana jest z perspektywy kilku bohaterów, jednak narracja jest pierwszoosobowa. Dzięki temu zróżnicowaniu możemy zobaczyć, jak z różnych stron wygląda sytuacja głównej bohaterki. Jest też kilka wątków pobocznych, które w ciekawy sposób dopełniają całą fabułę. Dodają również nieprzewidywalności i tajemniczości. Przez co powieść jest interesująca i wciągająca, trudno jest odgadnąć co stanie się dalej. Za to duży plus dla autorki. 


Miło nam się rozmawiało, zapomniałam, jakie to przyjemne uczucie, kiedy komuś naprawdę zależy.

       Niestety, mam również złą wiadomość.
Książka trzyma niezły poziom i jest bardzo ciekawa. Niestety koniec jest bardzo słaby, rozczarował mnie. Nie będę więcej zdradzać, ponieważ nie chcę zabrać Wam przyjemności z lektury.

Uważam,że warto przeczytać książkę Pani Magdy, ponieważ  historia jest interesująca i wciągająca. Polecam osobom, które lubią kryminał, romanse lub jedno i drugie.


Dziękuję za możliwość przeczytania książki autorce bloga Miłość do czytania.
Książka bierze udział w Book tourze. 
Possi
Czytaj dalej

"Malowany człowiek"- powrót do czytania fantasy.

        Od dawna nie było mnie na blogu, w tym roku rozpoczęłam studia. Nauka zajęła mi bardzo dużo czasu, teraz po sesji mam go odrobinę więcej dla siebie. Dlatego postanowiłam wrócić.
Mam zamiar zaplanować nowe posty i prowadzić bloga dość regularnie. Mam nadzieję, że pozostaniecie ze mną. :)

"W życiu każdego z nas bywają takie chwile, gdy niezwykle intensywnie czujemy, że żyjemy.
Do tego stopnia, że kiedy wreszcie mijają, przepełnia nas poczucie marności. Wówczas każdy z nas gotów jest zrobić wszystko, by znów pochwycić życie w swoje ręce"
.

       Uwielbiam czytać powieści fantasy, to najlepsze pozycje, które pomagają nam zapomnieć
o naszej codzienności. Przenoszą nas do świata bohaterów i pozwalają kreować ich w naszej wyobraźni. Za to właśnie bardzo je lubię. W ostatnich dniach przeczytałam właśnie taką pozycję.
A jest nią: "Malowany człowiek" Petera V. Bretta.

źródło

Autor: Peter V. Brett
Tytuł: "Malowany człowiek"
Tytuł oryginalny: The Painted Man
Wydawnictwo: Fabryka słów
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Gatunek: fantasy
Cykl:  Demoniczny
Tom:1
Strony: 500
Data wydania: II wydanie 2011
Ocena: 8/10

"Dzień nie będzie dłuższy dzięki temu, że później otworzy się oczy".

     Książka opowiada historię trójki bohaterów: Arlena, Leeshy, Rojera. 
Życie bohaterów nie należy do łatwych, w ich świecie żyją otchłańce, które pojawiają się wraz
z zachodem słońca, kiedy zgaśnie ostatni promień słońca. Są to stworzenia, które żyją w nocy, wyłaniają się spod ziemi. Polują na ludzi i zwierzęta.  Niszczą wszystko co stanie im na przeszkodzie: domy, zabudowania gospodarskie, plony. Wśród nich są otchłańce wielu żywiołów.
Ich siła zniszczenia jest ogromna, ludzie są przed nimi bezbronni i słabi. Jedyną ochroną są runy, jednak i te nie dają dostatecznego bezpieczeństwa, nie są niestety zbyt trwałe.  Mieszkańcy czekają na wybrańca, który może jako jedyny stawić czoła upiorą. Niestety, ten od wielu lat nie nadchodzi. Jednak wszyscy wciąż mają nadzieję,że pewnego dnia przybędzie wybawiciel.
Wierzą,że stanie się to wtedy, gdy odkupią swoje winy.
Na samym początku poznajemy Arlena, którego życie odmienią trudne doświadczenia, obierze nową ścieżkę życia. Nie będzie to jednak łatwe, przed chłopcem wiele wyzwań. Życie Leeshy i Rojera, jest również pełne różnych doznań i nie są to wcale łatwe doświadczenia.  Nie chcę zbyt mocno streszczać wydarzeń książki, dlatego pozostawię Was z takim opisem.

"Jesteśmy tym, czym sami chcemy być (...) Jeśli pozwolisz innym decydować o twojej wartości, będziesz stracona. Jak świat długi i szeroki nie ma takiej osoby, której byłoby w smak przyznać, że inni są od niej więcej warci".

  Uwielbiam czytać dobre powieści fantasy, jednak od dawna właśnie takiej nie mogłam znaleźć.
Do czasu, kiedy przyjaciółka pożyczyła mi "Malowanego człowieka". Od pierwszych stron książka bardzo wciąga, porywa nas w świat bohaterów. Ciężko się od niej odciągnąć, cały czas chce się więcej...  . Trudno mnie było odciągnąć, jedynym powodem była senność. Narracja historii jest świetnie poprowadzona, nic nie umyka. Nie ma zbyt dużej ilości imion i nazw miejscowości, więc nie ma podstaw do tego by się zagubić.  Przy "przeskakiwaniu" między kolejnymi bohaterami nie ma rozbieżności, wszystko się łączy i jest płynne. Co dodatkowo przemawia za powieścią. Gabaryt stron, nie przytłacza. Czyta się szybko, więc strony przemykają, nawet nie wiemy kiedy. Aż dochodzimy do końca... księgi pierwszej. Co do tego,  jeśli skusicie się na tą pozycję, to proponuję żebyście zaopatrzyli się od razu w drugi tom. Kiedy będziecie czytać, dowiecie się co miałam na myśli.
Poza tym, możecie znaleźć na wielu stronach niewielkie ilustracje, które dodatkowo wpływają na naszą wyobraźnie i pomagają tworzyć wizualizację w naszych głowach.  Oj, tak!  Ta historia ma wiele zalet. Jednak, jest jeden minus. W zasadzie, może być też plusem. Ostrzegam! Ten cykl, wcale nie kończy się na dwóch tomach. Jest ich więcej... całość ma 12 tomów. Mimo to zachęcam!
Zapomniałabym, cytaty w książce są niesowite.

"- Nie zdołasz pomóc każdemu człowiekowi, Arlenie, ale trzeba zrobić wszystko, co w twej mocy, by pomóc choć niektórym".

Dla kogo książka jest odpowiednia?
Myślę,że pierwszym i podstawowym kryterium powinien być wiek, idealny dla osób 13+, oczywiście dla lubiących powieści fantasy, a także dla tych co lubią wyzwania.
Possi
Czytaj dalej

Book Tour- Maria Zdybska "Wyspa Mgieł"

Autorka:   Maria Zdybska
Tytuł: Wyspa mgieł                    
Wydawnictwo:  Genius Creations
Gatunek: romans/fantasy
Cykl: Krucze serce
Tom:  1
Strony:  480
Data wydania: 15.05.2017
Ocena: 5.5/10


Opis:

Czasami dwie dusze łączy więź silniejsza niż śmierć.
Ona – przybrana córka pirata, uratowana z morskiej kompieli.
W jej przeszłości ukryty jest klucz do potężnej mocy, która może przynieść wybawienie lub zgubę.

On – potężny mag, wyrzutek, arogant i sybaryta. Od lat poszukuje, choć sam nie wie, czego
i dlaczego.

Kiedy jednak ich drogi się spotykają, przejmują nad nimi kontrolę siły potężniejsze od nich samych. Bogowie i demony, nieumarli i czarnoksiężnicy, zapomniana magia i stracone życia – droga do ich poznania zaczyna się na tajemniczej Wyspie Mgieł.


Z książką zapoznałam się dzięki udziałowi w Booktourze u  Oli z bloga Bluszczowe recenzje.

Książka zwróciła moją uwagę tytułem i opisem. Lubię sięgać po powieści fantasy,więc uważałam ją za dobry wybór.  A jak się skończyło to spotkanie?

Początek książki nie jest może bardzo powalający, ale dość ciekawy.  Naszą wyobraźnie przyciągają barwne opisy, które przykuwają naszą uwagę, historia nabiera dzięki temu magii i tajemnicy związanej z kurkiem. To jest bardzo urokliwe w całej powieści, jednak fabuła nie opiera się na przecudnych krajobrazach a na wydarzeniach.  Wydarzeniach, w których główną rolę odgrywa Lirr. Bohaterka można by powiedzieć dość mocna skupiająca na sobie uwagę, chwilami denerwująca
i męcząca, do tego bardzo chwiejna w swoich uczuciach. Trochę jak małe dziecko. Moim zdaniem autorka zbyt bardzo skupiła się na jednej postaci, a zapomniała zupełnie o ułożeniu fabuły, tak by czytelnik wiedział dlaczego Lirr znajduje się pod opieką księżnej, czy też  w jaki sposób działa magia i jak ona łączy się z wydarzeniami. Całość zapowiadała się bardzo ciekawie, jednak w książce  dominuje chaos.
  I czemu dość mocno przypomina mi ona
Mare z "Czerwonej królowej"?

Podsumowując, książka dobra dla fanów fantasy, jednak nie każdemu może się spodobać, ilu czytelników tyle różnych opinii na temat "Wyspy mgieł", więc ocenę pozostawiam indywidualnym gustom.

Possi
Czytaj dalej

,,Gdy tu dotrzesz" Rebecca Stead

Autorka:  Rebecca Stead
Tytuł: ,,Gdy tu dotrzesz"
Tytuł oryginalny: When You Reach Me
Wydawnictwo: IUVI
Tłumaczenie: Krystyna Kornas
Gatunek: literatura młodzieżowa
Strony: 228
Data wydania: 25.10.2017


Dziś chciałabym Wam zaprezentować książkę, która  w ostatnim czasie zrobiła na  mnie ogromne wrażenie. Jest to moje drugie  spotkanie z twórczością autorki.

"Gdy tu dotrzesz" to młodzieżówka, która opowiada o przyjaźni Mirandy i Sala.  Życie dziewczyny skomplikowało się po niezrozumiałym  zdarzeniu, którego ofiarą stał się jej przyjaciel. Pewnego razu chłopiec obrywa bez powodu od nieznajomego i od tego momentu zupełnie unika towarzystwa Mirandy.  To niejedyne komplikacje.  Zniknął również zapasowy klucz do mieszkania, który mama dziewczyny pozostawiła w skrytce "na wszelki wypadek". Jakby tego było mało przyjaciółka Sala zaczyna otrzymywać dziwne liściki. 

"Zjawię się, żeby uratować życie Twojemu  przyjacielowi i sobie.
Proszę Cię o dwie przysługi.
Po pierwsze, musisz do mnie napisać list".



W głowie bohaterki rodzi się wiele niepewności, trudno jest jej podjąć decyzję... . Oczywiście mogłaby zignorować tajemnicze wiadomości, gdyby nie fakt,że nieznany korespondent wie rzeczy, o których nie powinna wiedzieć żadna osoba. Doskonale przewiduje przyszłość... . Wybór dziewczyny jest decyzją o ... . Oby nie było za późno.


"Człowiek, który się śmieje, był na swoim zwykłym miejscu: trenował kopniaki, wymachując nogą w stronę ulicy. Kiedy nas zobaczył, wrzasnął: "Bystry dzieciak!". Ale kiedy szłam z mamą, czułam się inaczej, jakbym była szczelnie owinięta kocem".

Książka Rebeccki Stead jest świetną lekturą na jesienno-zimowe wieczory.
Po pierwsze jest wiele zabawnych wątków, które są doprawione świetnymi dialogami bohaterów.
Po drugie książka świetnie oddziałuje na naszą wyobraźnie i zabiera nas do życia Mirandy.
Po trzecie autorka nadaje historii niezwykły wymiar i charakter, do tego szczyptę tajemnicy i dochodzimy do wyśmienitego połączenia.  Łączy w sobie młodzieżową literaturę z dodatkiem kryminalnym i zagadkowym. Co dwukrotnie zwiększa przyjemność lektury. Mnie porwała, zabawiła i zaskoczyła. Podejrzewałam różne warianty i zakończenia, jednak tych wydarzeń nie przewidziałam.  Naprawdę warto poznać tę historię.

Książkę polecam głównie młodszym czytelnikom i młodzieży, przy tej powieści można się świetnie wybawić, ale i też można zamienić się w detektywa i spróbować rozwiązać zagadkę.  Myślę, jednak,że każdy może sięgnąć po "Gdy tu dotrzesz".


Za książkę dziękuję Wydawnictwu IUVI

Possi
Czytaj dalej