Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebecca Stead. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebecca Stead. Pokaż wszystkie posty

,,Gdy tu dotrzesz" Rebecca Stead

Autorka:  Rebecca Stead
Tytuł: ,,Gdy tu dotrzesz"
Tytuł oryginalny: When You Reach Me
Wydawnictwo: IUVI
Tłumaczenie: Krystyna Kornas
Gatunek: literatura młodzieżowa
Strony: 228
Data wydania: 25.10.2017


Dziś chciałabym Wam zaprezentować książkę, która  w ostatnim czasie zrobiła na  mnie ogromne wrażenie. Jest to moje drugie  spotkanie z twórczością autorki.

"Gdy tu dotrzesz" to młodzieżówka, która opowiada o przyjaźni Mirandy i Sala.  Życie dziewczyny skomplikowało się po niezrozumiałym  zdarzeniu, którego ofiarą stał się jej przyjaciel. Pewnego razu chłopiec obrywa bez powodu od nieznajomego i od tego momentu zupełnie unika towarzystwa Mirandy.  To niejedyne komplikacje.  Zniknął również zapasowy klucz do mieszkania, który mama dziewczyny pozostawiła w skrytce "na wszelki wypadek". Jakby tego było mało przyjaciółka Sala zaczyna otrzymywać dziwne liściki. 

"Zjawię się, żeby uratować życie Twojemu  przyjacielowi i sobie.
Proszę Cię o dwie przysługi.
Po pierwsze, musisz do mnie napisać list".



W głowie bohaterki rodzi się wiele niepewności, trudno jest jej podjąć decyzję... . Oczywiście mogłaby zignorować tajemnicze wiadomości, gdyby nie fakt,że nieznany korespondent wie rzeczy, o których nie powinna wiedzieć żadna osoba. Doskonale przewiduje przyszłość... . Wybór dziewczyny jest decyzją o ... . Oby nie było za późno.


"Człowiek, który się śmieje, był na swoim zwykłym miejscu: trenował kopniaki, wymachując nogą w stronę ulicy. Kiedy nas zobaczył, wrzasnął: "Bystry dzieciak!". Ale kiedy szłam z mamą, czułam się inaczej, jakbym była szczelnie owinięta kocem".

Książka Rebeccki Stead jest świetną lekturą na jesienno-zimowe wieczory.
Po pierwsze jest wiele zabawnych wątków, które są doprawione świetnymi dialogami bohaterów.
Po drugie książka świetnie oddziałuje na naszą wyobraźnie i zabiera nas do życia Mirandy.
Po trzecie autorka nadaje historii niezwykły wymiar i charakter, do tego szczyptę tajemnicy i dochodzimy do wyśmienitego połączenia.  Łączy w sobie młodzieżową literaturę z dodatkiem kryminalnym i zagadkowym. Co dwukrotnie zwiększa przyjemność lektury. Mnie porwała, zabawiła i zaskoczyła. Podejrzewałam różne warianty i zakończenia, jednak tych wydarzeń nie przewidziałam.  Naprawdę warto poznać tę historię.

Książkę polecam głównie młodszym czytelnikom i młodzieży, przy tej powieści można się świetnie wybawić, ale i też można zamienić się w detektywa i spróbować rozwiązać zagadkę.  Myślę, jednak,że każdy może sięgnąć po "Gdy tu dotrzesz".


Za książkę dziękuję Wydawnictwu IUVI

Possi
Czytaj dalej

,,Całkiem obcy człowiek"


   ,,Całkiem obcy człowiek" to powieść, na którą czekałam.
Opis umieszczony na tyle okładki bardzo mnie zaintrygował i czekałam na moment, kiedy sięgnę po książkę. Moje pierwsze skojarzenie po przeczytaniu zapowiedzi dotyczyło innej serii, która mówi o przeżyciach nastolatki (,,Pamiętnik nastolatki"). Oczywiście na zasadzie porównania tematyki, która obie charakteryzuje.  Jak się domyślacie, jestem już po lekturze i powiem Wam,że opinia o tej pozycji zmieniała się wielokrotnie. A najbardziej ewoluowała na samym końcu, kiedy poznałam zakończenie.

  Życie nastolatka to nie tylko świat pełen wspaniałych przygód, to także lata pełne przemian w życiu młodego człowieka nie tylko fizycznych, ale też psychicznych i emocjonalnych. To poznawanie i doświadczanie samego siebie.
To doświadczenia, które tworzą nasz obraz i pozwalają funkcjonować w tym zwariowanym świecie, którego często nie rozumiemy, szukając własnego sposobu na pojęcie tego co jest trudne. O tym właśnie opowiada ta książka: o każdym z nas, kto poszukuje siebie. Myślę,że ,,Całkiem obcy człowiek" pozwala nastolatkom zrozumieć samych siebie i swoich rówieśników, w których też buzuje mieszanka hormonów. 
  
      W powieści Rebeccki Stead akcja toczy się w wielu miejscach jednak najważniejszym  jest szkoła, w której grupa nastolatków spędza najwięcej czasu na  nauce i imprezach okolicznościowych, których było naprawdę sporo w lekturze. Co działało na plus, gdyż dawało urozmaicenie, nie było nudnego opisu na temat codziennych lekcji. Podzielona jest na pięć części, każda z nich wyjaśnia inną tajemnicę, lub zawiłe wydarzenia. Jest ich sporo. Poza tym, każdy rozdział ma swój tytuł. Określa on tematykę zdarzeń. Teraz przyszła pora by przejść do bohaterów i bohaterek, jednak nie będę opisywać ich zbyt szczegółowo,żeby nie zdradzić za dużo.

  Trzy przyjaciółki, które kierują się w swojej relacji odważną zasadą to: Bridge, Tabitha i Emily, znają się od zawsze, a ten rok testuje ich przyjaźń w niebanalny sposób.

Bridge:  Dziewczyna, która przeżyła wypadek, którego nie powinna była.
Z nie znanego sobie powodu nosi opaskę z kocimi uszami, wciąż próbuję zrozumieć dlaczego żyje.
"Gdy miała osiem lat, Bridget Marsamian obudziła się w szpitalu, a lekarz powiedział jej, że powinna nie żyć".

Ten cytat może nie jest najpiękniejszy, jednak dobrze opisuję przeżycia jednej z przyjaciółek.
 

  Emily zwana Em, ma chłopaka ( w pewnym sensie), rozmawiają ze sobą w dość nietypowy sposób. Tabitha częściej po prostu Tab jest młodą feministką, potrafi przejrzeć każdego.
Każda z nich nieco inna, poznają świat na swój sposób. Pomimo różnic są najlepszymi kumpelkami.
Czy ich przyjaźń przetrwała próby czasu i trudnych przeżyć?  Przekonajcie się sami🤔. 

Jest jeszcze Sherm, który próbuje zrozumieć czemu dorośli ludzie, po wielu latach związku odchodzą od siebie. Zastanawia się również nad tym, jak to jest przyjaźnić się z dziewczyną.
Jamie, starszy brat, który  przez głupi zakład doświadcza  katastrofy ( w pewnym sensie).
Jest jeszcze pewna [tajemnicza] licealistka, dla której ♥️walentynki♥️ okażą się trudnym dniem😨. 

 
źródło

    Bohaterowie są ciekawie wykreowani, są różni, każdy z nich z bagażem innych doświadczeń, które pozwalają im funkcjonować w grupie. Wśród nich nie ma ideałów, każdy wnosi coś od siebie, co umożliwia czytelnikowi utożsamienie się z nimi. Osobiście polubiłam postaci, jednak w żadnej nie odnalazłam siebie, byli mi bliscy ze swoimi problemami. W swoim działaniu najbardziej intrygowali mnie Sherm i Bridget. Dlaczego?   Przykro mi, niestety nie powiem. Za dużo musiałabym zdradzić.





"Powiedzmy, że z każdym człowiekiem związane jest dziewięć tysięcy różnych rzeczy (...)
i powiedzmy, że dwoje ludzi zakochuje się w sobie, bo im się wydaje, że ich rzeczy do siebie pasują. Ale nie wiedzą, że tak naprawdę pasuje do siebie tylko tysiąc z tych rzeczy..."


    Poza podziałem książki na pięć części autorka zastosowała również podział narracji po między kilku bohaterów. Pierwsza z nich przedstawia losy dziewcząt, druga to listy, trzecia z nich to przeżycia tajemniczej postaci. [Może trudno w to uwierzyć, ale nie domyślicie się o kogo chodzi.🤔 Chyba,że macie umysł jak Sherlock Holmes🕵] No, ja nie zgadłam 🤦.
Z jednej strony to dobrze ;p. Z drugiej jednak było to dla mnie bardzo mylące. Kiedy zaczęłam czytać było naprawdę nieźle, jednak te przeskoki w pewnym momencie zaczęły mi przeszkadzać, ponieważ nie wiedziałam  o co chodzi. Kogo dotyczy ta tajemnicza relacja? Czyje to są przeżycia? Raz przyłapałam się na tym,że zastanawiałam się czy jest to teraźniejszość czy przeszłość.  [Chyba dałam się złapać w pułapkę, chyba,że nie czytałam dokładnie]. Chociaż nie sądzę.
Na samym końcu kiedy sprawy zaczęły się wyjaśniać, a puzzle układać w całość, książka wciągnęła mnie bardzo, aż do epilogu. Po którym... stwierdziłam,że chcę więcej!
Tak, dobrze widzicie. Po "trudnych" momentach jakie przeżyłam z lekturą chciałabym przeczytać kolejną książkę Rebeccki Stead. W Polsce dzięki wydawnictwu IUVI ukazała się już druga powieść autorki ,,Kłamca i szpieg", która miała premierę 10 maja. 






   Podsumowując moja opinia na temat ,,Całkiem obcego człowieka" musiała dojrzeć i przyznaję na początku troszkę nie doceniłam autorki i jej intrygującej, a jednocześnie tajemniczej powieści, która ma bardzo ciekawy klimat. Po mimo chwili zagubienia, uważam,że warto przeżyć wspólną przygodę z lekturą i wyciągnąć wnioski dla siebie. [To chyba najdłuższa recenzja od dłuższego czasu, wybaczcie]. Na koniec chciałabym podziękować Wydawnictwu IUVI  za możliwość przeczytania książki.

                                                                                                                           #Possi

Czytaj dalej