Ludzie są zbyt skomplikowanymi istotami, by szczerze upaść się prostotą.
To taka książka, którą da się przeczytać dość szybko, np. w kilka godzin w trakcie podróży. Tak jak to było w moim przypadku. Wzięłam, bo lubię czytać, gdy jadę na dłuższe dystanse (na krótsze też). Dobra historia potrafi sprawić, że czas płynie dużo, dużo szybciej, ale też gdy nie zna się współpodróżujących, staje się dobrym towarzyszem.
Wzięłam ze sobą Sielankę ponieważ bardzo zaintrygował mnie jej opis, a także pochodzenie autora, który jest z Finlandii. Nie czytałam jeszcze chyba niczego, co pochodzi spod pióra pisarzy Finlandzkich, czy to z klasyków literackich, poezji, a nawet literatury współczesnej. Jak ktoś z Was mnie obserwuje, to dobrze wiecie, że literacko podróżuje po całym świecie.
To tym razem moja podróż czytelnicza była na północ, zaś ta autobusowa na południowy zachód.
Na zewnątrz było gorąco, a historia zabrała mnie w nieco chłodniejsze rejony.
To krótka historia, o spotkaniu w jednym miejscu wielu pokoleń. Starszego małżeństwa, w którym jedno z małżonków pamięta lata młodości i wspólne historie, a drugie (niestety) jest chore i nie rozpoznaje twarzy bliskich osób. A także perypetie dwoje bardzo młodych ludzi, którzy odkrywają znaczenie miłości, a może raczej zakochania.
Nie wiem, czemu autor skupił się na relacji par, ale jest też o kryzysie małżeńskim pośród małżeństwa w średnim wieku, a także o kilku osobach, które gdzieś towaryszą rodzinie. Historia jest krótka, a akcja nie toczy się nazbyt szybko. Problemy rodzinne, sercowe, zdrowotne, raczej wszystko, to co znamy z życia.
Ciekawie było zobaczyć, co w trawie piszczy, aczkolwiek w książce były wątki, których nie rozumiałam, ale może nie muszę?
Nie wiem, czy sięgnę jeszcze po inną książkę autora, ta mnie nie do końca przekonała.
Co polecacie z literatury Skandynawskiej?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, bardzo mnie motywują do działania. Warto pozostawić po sobie ślad :).