Krótka powieść od wydawnictwa ArtRage, na którą skusiłam się podczas Łódzkich Targów Książki. Historia zamknięta w 120 stronach, opowiada o wspólnym wyjedzie do Tokio, matki i córki. Z jednej strony można powiedzieć, że to jest książka, która może zaprowadzić czytelnika do refleksji na temat własnej relacji z mamą. Kobietą, która w życiu dzieci jest pierwszą ostoją. Najważniejszą osobą. Piszę w ten sposób, ponieważ narratorka historii w jakiś sposób przygląda się tej ich wspólnej relacji. Sięga do przeszłości, doświadczeń sprzed lat. Porównuje własną relacje z siostrą, o której zbyt dużo nie wiemy. Ich doświadczenia między sobą, a także to jak zachowywała się ich mama wobec nich samych.
Ta historia właściwie jest krótka, bez zwrotów akcji. Chwilami miałam wrażenie, że troszkę przypomina strumień świadomości, ponieważ nie ma w niej zbyt wielu dialogów, raczej są opisy, zapiski przypominające dziennik. Taki pełen refleksji, samoobserwacji. Zaryzykuje stwierdzenie, że trochę podróż w głąb siebie.
Jeśli ktoś lubi powieści refleksyjne z naprawdę niewielką ilością akcji, takie typowo japońskie, takie, które lubią zwrócić uwagę na małe elementy, na zachowania, charakter bohaterów, to ta książka może zainteresować.
Co do moich wrażeń?
Na początku wciągnęła mnie, ta refleksja boahterki o ich relacji w wspólnej wyprawie, ale później odrobinę zaczęła mnie nużyć i już nie byłam aż tak zadowolona. Przeczytałam, ale te końcówkę odrobinę wymęczyłam. Za brakło mi dialogów i trochę konfrontacji pomiędzy bohaterkami. Pokazania przez matkę jej perspektywy. A starsza z kobiet była milcząca, cicho akceptowała wszystko, co córka jej proponowała. Gdy tak piszę, to tak mi przyszło do głowy, że perspektywa jest taka jakby główna bohaterka podróżowała po Tokio sama, a jej matka obecna była tylko w jej wyobraźni. Ale ta idea prawdopodobnie jest po prostu błędna.
Pozostawiam Wam więc ocenę tego, czy zechcecie dać szansę tej książce, czy nie.
Dodam jeszcze na koniec, że nie udało mi się rozwikłać znaczenia tytułu. Może nie byłam wystarczająco uważna?

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, bardzo mnie motywują do działania. Warto pozostawić po sobie ślad :).