Pamiętacie jak w zeszłym roku zachwycałam się Wiarownikiem?
Jeśli tak, a nawet jeśli nie, to zapraszam Was ponownie do świata dar fantasy. Po niespełna roku Autor daje nam szansę powrócić do przyszłości (tak, przyszłości) i doświadczenia swoich bohaterów, ale tym razem z innej perspektywy.
Mamy szansę poznać bohaterów bliżej i lepiej od ich początków, od pierwszych decyzji, które doprowadziły ich od bycia klerykami, później do samodzielnych wypraw i podjęcia się zadania bycia wiarownikami. A także podjęcia się misji ochrony ludzkości przed złem.
ーJak to możliwe, że Niebianin dostrzegł kogoś tak nędznego, jak ja? Nie jestem godzien. Jestem nikim...
Ugar nie wahając się odparł:
ー Odczuwasz skruchę i żal. Człowiek ma w sobie zdolność zarówno do czynienia zła, jak i dobra. To nie nasza przeszłość, ale nasze czyny w teraźniejszości kształtują to, kim jesteśmy i kim się staniemy. Jeśli pragniesz odkupienia, musisz najpierw uwierzyć, że ono jest realne. (s. 40).
Wiarownicy, to postaci, które mają kontakt z wysłannikami, zwanymi Niebianami. Są oni postaciami, które znamy z różnych mitologii, podań, wierzeń i opowieści. Od religii chrześcijańskiej i postaci Archanioła Gabriela po postaci z mitologii egipskiej boga Ra, Shang Ti to akurat postać z chińskich wierzeń, wiarownicy są przez nich obdarowywani mocami, która ma być wykorzystywana do ochrony ludzkości, przed czającym i budzącym się złem, które chce przejąć kontrolę nad ziemią.
W drugim tomie, jak nadmieniałam poznajemy bohaterów w inny sposób, od początku. Autor przy pomocy narracji Sciony wprowadza nas wydarzenia minionych lat i poznajemy przeszłość bohaterów. Od decyzji Kondara, który chciał zmienić swoje życie i chciał odkupić swoje winy, przez historię Simona i Valerii, po opowieści o Larsie i innych. A każda z nich nosiła jakieś znamię w swoim życiu, a mimo wszystko zostali powołani przez Niebian do czynienia dobra.
Po wydarzeniach z pierwszego tomu, gdzie czasem mogliśmy mieć wrażenie, że nie wystarczająco rozumiemy relacje między bohaterami, dzięki Kronikom Wiarowników możem odkryć postaci na nowo.
Narracja jak w przypadku pierwszej książki, jest poprowadzona bardzo płynnie, ale również dynamicznie, przez co bardzo szybko się czyta, a ilość opisów jest wystarczająca. Bardzo zachęcam Was do zapoznania się z drugim tomem serii, bo ta część może wnieść dużo w lepsze zrozumienie serii. Ja sama mam ochotę po przeczytaniu kronik wrócić do pierwszego tomu i zgłębić go z wiedzą, którą posiadłam. Niedawno wyszedł Audiobook, więc myślę, że to będzie dobre porównanie i powrót.
Zachęcam!
Za możliwość zrecenzowania drugiego tomu, bardzo dziękuję Autorowi!

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, bardzo mnie motywują do działania. Warto pozostawić po sobie ślad :).