Historie galicyjskie - Natalia Przeździk

 


Bardzo rzadko zdarza mi się pisać w ten sposób recenzje, ale postanowiłam, że spróbuję. Już wyjaśniam o co chodzi. Pani Natalia Przeździk napisała serię, na którą składają się trzy tomy;

1. Dom pod kasztanem,

2. Pod wspólnym dachem,

3. Kolej na szczęście,

I tak się składa, że przesłuchałam wszystkie trzy na Audiotece, ta historia jest dla mnie tak spójna, że nie chciałabym się bawić w rozdzielanie na trzy oddzielne teksty, więc stwierdziłam, że napiszę o całości, oczywiście postaram się nie zdradzić nic z drugiego i trzeciego tomu. 




Opis własny:

W pierwszym tomie poznajemy Zuzię, która jest studentką polonistyki, cichą duszkę, która zapisuje wiersze w swoim ukochanym notesie, młodą kobietę, która wkracza powoli w dorosłe życie. O Zuzi można powiedzieć, że jest raczej domatorką, niż imprezową duszą. Semestr dobiega końca i dziewczyna planuje swoje wakacje. Jednak wiadomość o chorobie jej ukochanej babci, bardzo szybko weryfikuje plany. Bohaterka postanawia wyjechać do Domu pod kasztanem i zaopiekować się dziadkiem, ponieważ jej babcia zmarła. A nikt nie chce starszego pana zostawić samemu. I tak rozpoczyna się historia... Nie brakuje zwrotów akcji, takich, które otulają, a także zaskakują. 

Do Zuzi dołączy także Walerka, jej przyjaciółka, a także koleżanka z roku. Obie, będą opiekować się dziadziusiem i spędzać czas w podkarpackim miasteczku. Ten duet, pokaże na co go stać. Jedna ostoja spokoju, a druga bardzo energiczna i bezpośrednia. Można by rzec, że ogień i woda. 

Wraz z kolejnymi stronami poznajemy coraz lepiej dom, malownicze miasteczko, a także inne osoby, które pojawiają się w życiu Zuzi i Walerki, ponieważ bohaterki są niemalże jak siostry. 




Opinia:

Historie galicyjskie Natalii Przeździk, przekonały mnie od pierwszych minut słuchania audiobooka.

Świat głównej bohaterki staje na głowie, to, co zdawało się stałym punktem w jej życiu, nagle się zachwiało. A dom pod kasztanem, już nie będzie tym samym miejscem, ponieważ zabrakło babci. To właśnie to miejsce sprawia, że życie Zuzi się zmieni i stanie na przeciw dorosłości, będzie miała szansę sprawdzić się, czy jest na to gotowa. A jak każdy z nas wie, życie pisze własne scenariusze i naprawdę potrafi zaskakiwać. W pierwszym tomie towarzyszymy wspólnie przyjaciółkom i dziadkowi Zuzi, poznajemy historie miasteczka, rodzinne opowieści i odkrywamy z bohaterkami okolice. Pierwszy tom skupia się  głównie na rodzinie Zuzi, w kolejnych poznajemy coraz więcej postaci, które będą mieć wpływ na obie bohaterki i różne wydarzenia w Brzysku i okolicach. Im bardziej zagłębiamy się w historię, tym lepiej poznajemy rodziny naszych bohaterów.

Zasłuchałam się w tej opowieści i żal mi było kończyć. To bardzo dojrzała, mądra historia, w której jest po prostu ogrom ciepła, otulenia i nadziei. 

Nie mam pojęcia, jak wiele uwagi i czasu poświęciła autorka na napisanie tej serii, poprawienie, ale widać, że włożyła w nią serce. Można to zauważyć w charakterystyce bohaterów, którzy mają swoje historie, barwne temperamenty, cechy, po których łatwo odgadnąć o kim mowa, konkretny sposób mówienia. Innymi słowy są bardzo realni, a ja żałuję, że nie mogę się zaprzyjaźnić z Zuzą i Walerką. Gdzieś tak czułam, że znalazłabym z nimi wspólny język. 

Słuchanie tych powieści było dla mnie ogromną przyjemnością i bardzo szybko skończyłam trzecią część, tak bardzo intrygowały mnie losy Zuzi i innych. Mam cichą nadzieję, że to może nie koniec tej opowieści, ale tak naprawdę to nie wiem. 

W historiach galicyjskich znajdziemy nie tylko opowieści o Zuzi i jej wyborach, moim zdaniem to też książki o relacjach, miłości, dojrzewaniu, poszukiwaniu odpowiedzi na samego siebie, o pomaganiu i otwartości na innych, a przede wszystkim o uważności. To bardzo głęboka opowieść, mająca drugie dno, gdy przyjrzymy się dokładniej. Mądra i dojrzała, w której nie brakuje wątku miłosnego, ale on dopełnia opowieść, spaja. A relacje między bohaterami są ukazane bardzo prawdziwie, nie ma przesady, nie znajdziecie tu wyuzdania i zakrętów towarzyskich. Zdecydowanie zakwalifikowałabym tę historię do powieści obyczajowych z wątkiem miłosnym. Piszę o tym, ponieważ oznaczenia gatunku, w ostatnich latach bardzo się (w przypadku romansu) rozciągnęło i często oznaczane jest błędnie. (Może na moje dywagacje w temacie przyjdzie jeszcze czas, ale zostawiam to na marginesie).

Autorka zachwyciła mnie również klimatycznymi opisami okolicy, miejsc, w których bohaterowie lubią spędzać czas. Urzekła mnie poezja, która miała wyjątkowe miejsce w sercu Zuzi, a ma i w moim. Fragmenty wierszy uznanych poetów, czy przytaczane teksty piosenek, dodawały tej serii poetyckości i piękna. Naprawdę mnie to ujęło!

Nie chciałabym przegadać tej recenzji, ponieważ naprawdę wiele można by jeszcze powiedzieć, ale ja po prostu nie chciałabym zdradzić za dużo. I nie chciałabym zabrać Wam radości z czytania. 

Po prostu z całego serca polecam, dawno nie przeczytałam takiego obyczaju, który by sprawił, że nie mogę skończyć pisać...

Czytajcie!

*zdjęcia z Canvy 

Paulina





 




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz


Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, bardzo mnie motywują do działania. Warto pozostawić po sobie ślad :).